- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> No i to jest wlasnie to co mnie denerwuje - LM. Przegladam ogloszenia i
> jak cos mnie zaciekawi (a daje perspektywy potencjalnie lepsze niz praca
> obecna) to wysylam ... pod warunkiem, ze nie wymagaja LM. Wiem ze sie
> przyjelo tego oczekiwac od kandydata, niemniej jest to imho pozbawione
> wiekszego sensu, przynajmniej w pewnych przypadkach. Ja rozumiem -
> marketing, handel, reklama,
public relations itp. - tutaj LM moze byc
> traktowany jako swoista probka umiejetnosci kandydata, ale wymagac LM od
> programisty? Rany, ja juz powoli zatracam umiejetnosc pisania innego niz w
> kod programu i napisanie LM jest dla mnie katorga. Poza tym szczerze
> mowiac nie wiem za bardzo co pisac w LM. Umiejetnosci i reszta istotnych
> informacji sa w CV, wiec po jakiego diabla to powtarzac. Rozwodzenie sie
> nad tym jak to bardzo chce pracowac w firmie X i jak to bardzo jestem jej
> potrzebny tez jest imho bez sensu - skoro aplikuje znaczy ze chce pracowac
> i ze uwazam sie za odpowiedniego kandydata.
> Mam zatem pytania do obecnych tutaj przedstawicieli drugiej strony frontu,
> czyli ludzi zwiazanych zawodowo z rekrutacja:
> Jakie jest Wasze podejscie do LM? Co wazniejsze - CV czy LM? Jak
> traktujecie aplikacje ktora zawiera tylko CV (mimo iz w ogloszeniu stalo
> LM+CV)?
Powiem tak: byc moze ma to znaczenie jesli aplikacje przesylasz bezposrednio
do pracodawcy. Dla mnie liczy sie przedewszystkim cv (zazwyczaj wyszukuje je
w bazie), jesli natrafie na LM to tez czasem na niego zerkne, jednak
zazwyczaj jest to spowodowane potrzeba pozyskania dodatkowych informacji nt.
kandydata, Mimo wszystko to standard i wymagana formalnosc.
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> Dorzuce tez druga sprawe (tak przy okazji), a mianowicie kwestia
> wynagrodzenia. Z tego co widze, na zachodzie przyjelo sie w ogloszeniu
> podawac zakres wynagrodzenia na oferowanym stanowisku. Jak dla mnie jest
> to rozwiazanie idealne. Nie jestem osoba specjalnie przywiazana do
> miejsca, wiec nie mam oporow przed szukaniem ciekawszej pracy na drugim
> koncu polski. Po paru wyjazdach na rozmowe z Gdanska do Krakowa czy
> Wroclawia zaczalem sie lekko irytowac. Co z tego ze rozmowa przebiegla
> super, ze wynik jest pozytywny, jak warunki finansowe sa lekko mowiac
> gorsze niz obecne? Jak rozumiem, firma decydujac sie na zatrudnienie
> nowego pracownika wie ile moze zaplacic (tak jest u mnie w firmie
> przynajmniej). Czemu zatem nie podac tej informacji w ogloszeniu? Konkurs
> kto taniej? Efektem jest to, iz zaczalem na CV wyraznie pisac jakie mam
> wymagania finansowe oraz poruszac ten temat w trakcie pierwszej rozmowy
> telefonicznej. Szkoda czasu (i mojego i HR) oraz pieniedzy (moich) na
> jezdzenie w pusto by uzlyszec "niestety, tyle panu nie mozemy zaplacic".
> Co na to panowie/panie od HR? Jakie jest wasze spojrzenie na CV z pozycja
> "oczekiwane wynagrodzenie". Jak traktujecie kandydata, ktory porusza temat
> kasy juz w momencie kiedy dzwonicie umowic sie na rozmowe?
Wynagrodzenie czesto podlega negocjacjom - zazwyczaj pracodawca okresla
przedzial placowy. Nierozsadnym byloby (z punktu widzenia pracodawcy) od
razu informowac kandydata o tym ile dostanie w najlepszym przypadku, dlatego
zazwyczaj na ktoryms z etapow rekrutacji pojawia sie pytanie dotyczace
oczekiwan finansowych aplikujacego.
Oczywiscie, zgodze sie z Toba, ze sprawa bezsensowana jest fatygowanie
kogokolwiek i narazanie na koszty oraz strate czasu zwiazane z podroza
dlatego pytamy (w firmie, w ktorej pracuje) o oczekiwania finansowe we
wstepnej fazie procesu rekrutacyjnego.
Pzdr