24 Apr 2003 10:31:15 +0200, clu...@poczta.onet.pl pisze:
>gdzie kupowaliscie drewno na wiezbe. Buduje sie w okolicach Tychow,
>przeszukalem internet, przegooglalem grupe, obdzwonilem wszystkie tartaki w
>okolicy, w Beskidach a takze w Bieszczadach, gdzie podobno jest najtansze
>drewno, ale niestety wszedzie ceny sa w okolicach 530-550 netto za m3
>przycietej na wymiar wiezby. Nie mowiac o impregnowaniu.
Drewno najlepiej brac albo od kogos poleconego, albo z kims
zaufanym i znajacym sie choc troche. Zwykly czlowiek nie zna
sie na drewnie i nie umie ocenic jego jakosci, wilgotnosci itd.
Ceny generalnie nie roznia sie i za kubik przetartego drewna
na wiexbe trzeba liczyc te 500 - 600 zl. Od Twoich zdolnosci
zalezy, czy z dowozem, czy bez. Glownym czynnikiem cenotworczym
sa ceny ustalane przez Lasy Panstwowe, wiec niewiele mozna
powalczyc.
Pamietaj, ze to jest cena za drewno podsuszone. Czyli
po prostu mokre i nie nadajace sie do natychmiastowego
montazu. Oczywiscie sprzedajacy bedzie Ci wmawial, ze
mozna je natychmiast montowac, ale uczciwy wykonawca
powinien przynajmniej ostrzec. Slyszalem o przypadkach,
kiedy wciskano klientom domagajacym sie suchego
drewna - drewno suche, ale uzyskane z zechlych pni
(ktore sie niby "suszylo" na pniu). Takie drewno do
do wiexby sie oczywiscie nie nadaje. Trzeba wiec pojsc
z kims, kto sie zna i umie takie drewno odroznic.
Drewno suszone w suszarni lub pod dachem w tartaku
bedzie duzo drozsze. Skladowanie, suszenie itp. po prostu
kosztuje i nikt Ci takiego drewna za 600 zl nie sprzeda.
Po co ma sprzedawac za 600, skoro moze za dwa razy tyle?
(pomijam przypadki szczegolne, jak smierc wlasciciela
tartaku, ale przygladaj sie uwaznie kazdej takiej "okazji").
To tak jakby Ci ktos chcial sprzedac rocznego, niebitego
mercedesa za 10.000 zl. Od razu zaczniesz podejrzewac,
ze kradziony, prawda?
Idealem byloby oczywiscie kupienie drewna mokrego
i przesuszenie go we wlasnym zakresie (wiata + przekladki).
To oczywiscie wymaga czasu. Ale nawet kilka miesiecy
schniecia bedzie bardzo wskazane. Mnie drewno schlo na
dzialce od maja do wrzesnia. Bale ktore w maju musialo
niesc dwoch robotnikow, jesienia z latwoscia podnosil jeden
(a wmawiano mi, ze drewno jest suchutenkie).
Generalnie najlepsze drewno jest w gorach - tam wymagania
klimatu sa surowsze, wiec pnie sa odporniejsze. Idealne drewno
to z polnocnego stoku - tam wieja silniejsze wiatry, wiec drewno
jest najtwardsze. Oczywiscie kazdy goral bedzie Cie zapewnial,
ze otrzymales drewno z polnocnego stoku. Tak naprawde,
to takim drewnem gorale w ogole ponoc nie handluja, tylko
trzymaja je dla siebie, albo dla swojej rodziny.
Zrobie Ci jeszcze jednego smaka: idealem jest drewno, z
ktorego nie sciagano zywicy (samoimpregnacja). Ale takiego
drewna to juz w ogole nie ma chyba.
Nie ma wiec znaczenia, czy drewno bedzie z okolic Makowa,
Wadowic, Kasiny, Jordanowa, Zywca, Jelesni, Bukowiny,
Istebnej czy innego "drewnianego zaglebia". Ceny beda
podobne. Wazne, zeby sie dac naciac.
To tyle mi przyszlo do glowy, sorry ze tak dlugie.
>Wiem, ze mozna kupic bez rachunku, albo jako legary podlogowe, ale i tak cena
>jest wysoka. Nie wiem czy zaryzykowac i kupic surowe drewno i dac przetrzec,
>tylko wtedy nie ma gwarancji, czy jakosciowo bedzie ok no i czy faktycznie
>bedzie taniej.
Z doswiadczen ludzi, ktorzy tak zrobili wychodzi, ze ciut taniej, ale
ile sie nalatasz, to twoje. Jak zwykle, zalezy od tego, czy masz
wiecej czasu czy pieniedzy.
>Czy ma jakiekolwiek znaczenie, ze drewno jest swierkowe albo sosnowe?
Nie.
--
pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich
Kto w mlodosci byl socjalista
ten na starosc bedzie swinia