"ab" wrote in message r />
> Magazyn: Oddolnie wymuszona
Mam klopoty z serwerem, czesto mnie nie laczy, bo firma grzebie w bebechach
i szuka wirusow - uprzedzaja i przepraszaja, ale co mi z przeprosin, jesli
jestem o d k a b l o w a n a. Stad tez tak wyrywkowo pokazuje sie tutaj.
Poza tym, pracuje, wiec i czasu juz nie tyle...
W artykule zwrocilam uwage na pewnien szczegol, ktory pragne podkreslic.
Kiedy poruszono sprawe prywatyzacji lasow, okazuje sie, iz lesnicy juz
stworzyli dosc potezne lobby i przez wysylanie petycji z tysiacami podpisow
zdobyli wplyw na decyzje rzadu. Niewazne, czy jest to akurat pozyteczne czy
nie ( w tej konkretnej sprawie), wazne, z e mechanizm d z i a l a.
Dedykuje te uwage wszystkim narzekaczom, co to uwazaja, ze nic nie da sie
zrobic, poprawic, obywatel nie ma na nic wplywu.
Nie bardzo lubie porownania komunizmu z hitleryzmem - zwykle, prowadzi sie
je za daleko, probuje stawiac znaki rownosci tam, gdzie ich NIE MA. Jedno co
oba sytemy laczy to totalitaryzm, ale kazdy z nich mial inny charakter. Ale
co najwazniejsze, kazdy ma inna pozycje w historii - i to do dzis odbija sie
ciezka czkawka.
Historia reprywatyzacji w Polsce jest chyba najlepszym przykladem, jak
bardzo spolecznosci, ktore funkcjonowaly pod komunizmem nie zadbaly o
rzeczowe rozliczenia i p r a k t y c z n e potepienie. To nie jest rola
Zachodu - to jest rola tych, ktorzy przez to przeszli. I nie polega ona na
gardlowaniu, czemu wielu oddaje sie z upojeniem, budujac sobie iluzje
rozliczania komunistycznych zbrodni, podlosci czy zawlaszczen.
To jest fascynujace - dlaczego? Dlaczego te spolecznosci ( mam tu na mysli,
oczywiscie, glownie Polske) nie stworzyly wystarczajaco silnego nacisku?
Czyzby ten komunizm "nie byl dla nich taki zly"? Taka odpowiedz tez trzeba
rozwazyc. Bardzo wiele plag, jakie nawiedzaja rozne sprawy publiczne w
Polsce ma swoje tradycje duzo dluzsze niz te 40 lat komuny, troche zbyt
latwo niektorzy sklonni sa w s z y s t k i e wady pod czerwony dywanik
zamiatac.
Nie, to nie jest znowu zadna o b r o n a komunizmu! Komunizm byl zlem
absolutnym, ale bynajmniej, nie bylo to jedyne zlo tego swiata.
W samej rozmowie uderzylo mnie samo prownywanie Polski z Niemcami, z
wynikiem - oczywiscie - dla Polski ujemnym. A przeciez akurat tych dwoch
krajow z u p e l n i e porownywac sie NIE DA!!! Jak socjolog tego nie
umie zauwazyc - nie rozumiem.
Ja mam swoj wlasny punkt "projektu reprywatyzacyjny", o ktorym tu pisalam -
aby ludziom, kotrzy kiedykolwiek pozapisywali sie do komunistycznej partii
odebrac jakiekolwiek prawa do ubiegania sie o odszkodowania. Oni s w o j a
postawa poparli nacjonalizacje, to tak jakby sami pooddawali, co mieli.
Niestety, sprawa jest dziedziczna, przechodzi na potomstwo ( z zelazna
konsekwencja: coz, jak dziadek przepuscil folwark w karty, to wnuczek musial
z tym zyc). Ale czy to realne - aby ci ludzie kiedykolwiek zrozumieli, co
zrobili zapisujac sie do tej partii i - przyjeli do wiadomosci
konsekwencje? Oczywiscie,ze nie! To nie ten t y p ludzi. Gdyby to byli
ludzie z charakterem - no to by sie do PZPR NIE wpisali, chocby nie wiem co-
nie wiem jakie zaszczyty, swiadczenia,
wczasy nad Balatonem, zagraniczne
stypendia i stolki.
No, ale wiem, ze w tym momencie kazdy robi za "martyra" co to m u s i a l.
Nie musial nikt, tylko komuchowata, ciagle nieprzewietrzona mentalnosc
twierdzi, ze m u s i a l. Najwyzej pogonili ze stanowiska, nawet z pracy,
utrudnili zycie - ale ono trwalo, nikt niczego nie musial w stopniu, jaki
sie dzis sugeruje. Ten kraj, nawet kiedy byl PRLem, bez partyjnych spokojnie
mogl sie obyc - nie mogl sie obyc wlasnie bez niepartyjnych, pracujacych na
te kremlopochodna czerede!
Och, oczywiscie, byli tacy co to "chcieli dobrze", mieli szczytne intencje.
Coz - a to juz jak ryzyko gry na gieldzie: kazdy chce tam sobie dobrze
zrobic, ale niektorzy traca wszystko. To i dzis "chcacze dobrze" niech
zapomna o odszkodowaniach dla siebie - jak bankructwo to bankructwo. Bywa -
a zycie toczy sie dalej.
Kaska
- Ukryj cytowany tekst -- Pokaz cytowany tekst -> http://www.invisible.de/lola/midis/diana.mid
> AB