> Tak mi odpisal:
> "Dzieki za ten link. Sprawa sie ciagnie juz od lat. Sa dwie "szkoly"
> masteringu w USA: 1)tradycyjna, ktora dba o prawdziwa dynamike nagran i
> 2)nowa, ktora robi na potrzeby show business'u i radia.
I dobrze napisal i nawet wcale nie byloby to dobre,
aby metoda pierwsza albo druga zwyciezyla.
Powinny istniec rownolegle. Jak chcemy posluchac dobrej jakosci to
siegamy np. po wydanie 4D Deutsche Grammophon i tam mamy dynamike taka,
ze moze zdziwic. Ale sluchanie czegos takiego w radiu w aucie jest wrecz
uciazliwe - pol utworu to jak cykanie swierczy i na koncu wielkie BUM.
Na dyskotece tez nie jest potrzebna duza dynamika tylko duzy halas.
Ograniczanie dynamiki ma swoje zalety. Dzieki temu sluchajac koncertu
Bacha w malym glosniczku w TV slyszymy zarowno te ciche jak i te glosne
fragmenty. W sposob uposledzony ale slyszymy. Ograniczanie dynamiki
przypomina mi korygowanie fotografii do druku na papierze gazetowym.
Waldek.
www.waldek.sewera.pl
|